WYŻSZA UCZELNIA W OTOCZENIU SPOŁECZNYM

A.K. Wróblewski: Daleko nam do tego, jak jest w Stanach Zjednoczonych. Po pierwsze, nie występuje na taką skalę jak w tamtym kraju zainteresowanie absolwentów utrzymywaniem kontaktów z uczelnią. Stowarzyszenie Wychowanków na przykład w Uniwersytecie Illinois liczy 120 tys. członków. Wspomagają oni Uniwersytet pieniężnie i tworzą silne lobby. U nas przez długie lata nie można było nawet powołać Towarzystwa Przyjaciół Uniwersytetu Warszawskiego dlatego, że władze starego systemu na to nie pozwalały.

– Czy poprzednio obowiązująca ustawa dawała możliwość utworzenia takiego towarzystwa?

– Oczywiście, lecz Uniwersytet Warszawski był na indeksie. Opór władzy był ogromny, bowiem powstanie Towarzystwa Przyjaciół Uniwersytetu Warszawskiego byłoby pewnym wzmocnieniem środowiska naukowego. Rektorowi Białkowskiemu, w ostatnich miesiącach jego działalności w 1989 roku, udało się doprowadzić do zarejestrowania Towarzystwa. Ale faktycznie działa ono bardzo słabo. Nie ma tego typu tradycji, musi się ona dopiero wyrobić. Mamy niewielu członków. Jest ich zaledwie kilkuset.

W ubiegłym roku zostało utworzone Towarzystwo Przyjaciół Uniwersytetu Warszawskiego w Stanach Zjednoczonych. Jeszcze nie zaczęło działać, ale myślę, że będzie działało dobrze, bowiem tam jest tradycja wspomagania i działania na rzecz uczelni, którą się ukończyło. Prezes i wiceprezes Towarzystwa to nasi wychowankowie, którzy teraz pracują na stale w USA. Żyje tam obecnie kilka tysięcy absolwentów naszego Uniwersytetu.

Drugi aspekt niezbyt wielkiego społecznego zainteresowania Uniwersytetem łączy się z faktem, iż społeczeństwo nie docenia wyższych uczelni, nawet tych dobrych. Wartość wykształcenia w społecznym odbiorze jest niewielka. Mówi się, że prestiż profesora wyższej uczleni jest wciąż dość duży. Ale może jest to aktualne w przypadku tych nielicznych znajdujących się na szczycie uniwersyteckiej hierarchii. Natomiast na pewno prestiż człowieka, który ma dyplom uniwersytecki nie jest duży, bo wiadomo, że on mało zarabia. Jest to niestety stara komunistyczna zasada, że liczy się tylko praca fizyczna, a praca umysłowa jest mało warta.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>