Wywiad z prof. dr hal. Andrzejem Hennelem cz. III

– Studia to nie tylko nauka, ale też przebywanie w określonym środowisku. Studiując w sposób zindywidualizowany, studenci MISMaP pozbawieni są grupy, która dąży do tego samego celu. Czy nie sądzi Pan Profesor, że może to w jakimś sensie zubożać ich studiowanie?

– Jest to niewątpliwa wada naszych studiów i dlatego podejmujemy pewne przedsięwzięcia integrujące. Nie ma grupy studenckiej, razem studiującej, ale są mniejsze grupy osób, które łączą wspólne zainteresowania. Istnieją pewne symptomy Integracji starszych studentów z młodszymi, ci już bardziej doświadczeni są kopalnią informacji dla osób podejmujących studia. Staramy się stworzyć dla nich ośrodek komputerowy. Nie wszystko jeszcze nam się udaje, ale mam nadzieję, że będzie to dla studentów element integrujący.

– Pytam o to nie bez powodu. W ostatnich latach obserwuje się bowiem pewną dezintegrację środowiska akademickiego, brak wspólnoty, działanie zarówno studentów, jak i pracowników naukowych w odrębnych niszach. Myślę, że może to być szczególnie dolegliwe dla studentów studiów z założenia bardzo zindywidualizowanych.

– Zgadzam się z tą opinią. Ale wyjście z tego jest bardzo trudne. Pojawiają się próby tworzenia Interdyscyplinarnych ośrodków naukowych, one także przyciągają studentów MISMaP. Ostatnio sami studenci wykazali się dużą aktywnością: zorganizowali swoje pierwsze sympozjum poświęcone najnowszym osiągnięciom w dziedzinie biologii, fizyki I chemii. Tygodniowe spotkanie odbyło się na Uniwersytecie Jagiellońskim, pod patronatem dwóch rektorów: prof. dr hab. Włodzimierza Siwińskiego i prof. dr bab. Aleksandra Koja. Wzięło w nim udział kilkudziesięciu studentów MISMaP oraz drugie tyle słuchaczy Studiów Matematyczno-Przyrodniczych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wykłady wygłosiło dwudziestu profesorów uczelni z całej Polski, a także sześciu studentów MISMaP. Sympozjum było bardzo udane, Mam nadzieję, że po nim nastąpią dalsze.

– Czy studenci MISMaP mają jakieś kontakty z uczelniami zagranicznymi, czy w czasie swoich studiów mogą poznać sposoby studiowania w tych uczelniach?

– Mamy dość ożywione kontakty. Kilkanaście osób studiowało na uczelniach w Holandii, w Stanach Zjednoczonych, w Niemczech. Te wyjazdy są częste. Popieram je. Uważam bowiem, że są ważne nawet wtedy, gdy polegają tylko na „rozejrzeniu się”, poznaniu innych uczelni. Chciałbym, żeby było wręcz obowiązkowe, aby przynajmniej jeden semestr studenci studiowali w innej uczelni krajowej lub zagranicznej. To zawsze rozwija, jest przydatne dla przebiegu studiów. Pragnę dodać, iż część wyjazdów była realizowana w ramach programu TEMPUS, część zaś została zorganizowana indywidualnie.

-Wracam do mego pytania o rodzaj dyplomu, jaki uzyskają absolwenci MISMaP.

– Studia są magisterskie, przy czym nie będzie istniał tytuł magistra MISMaP, bo to jest niemożliwe. Profesor Axer myśli o studiach magisterskich na swoich Międzywydziałowych Studiach Humanistycznych, w humanistyce bowiem można sobie na coś takiego pozwolić, chociaż tam też są kłopoty. My chcemy po trzech latach nadawać dyplom licencjata, jako docenienie tego, że studenci odbywają u nas trzyletnie studia licencjackie, po trzech latach nasi absolwenci będą się przenosić na inne kierunki, na których uzyskają tytuł magistra. Licencjat będzie dyplomem kończącym studia uniwersyteckie dla osób studiujących jednocześnie na innych uczelniach, przede wszystkim na medycynie.

-Czy studenci mają już konkretne plany, czy wiedzą, co będą robili w przyszłości, po uzyskaniu dyplomu licencjata?

– Część studentów Ili roku podejmuje decyzje przejścia na inne wydziały i pisania tam prac magisterskich, ale sporo osób woli pozostać formalnie na MISMaP i tylko przygotowywać prace magisterskie pod kierunkiem nauczycieli akademickich z innych wydziałów uniwersyteckich. Pojawiają się u nas osoby, czasem nawet obcokrajowcy, pragnący pisać prace dyplomowe z pogranicza różnych dyscyplin, mając nadzieję, że właśnie na MISMaP będą mogli spełnić swoje oczekiwania. MISMaP staje się oazą dla studentów, którzy muszą sobie poradzić z problemami istniejącej sztywnej struktury Uniwersytetu. To także dowodzi, że ta struktura powinna być zachwiana.

– Czy po doświadczeniach MISMaP, po uzyskaniu przez wydziały mające do czynienia ze sprawdzającymi się w pełni studentami tych studiów, istnieją szanse, aby wrócić do zaniechanej idei utworzenia na Uniwersytecie szkół?

– Do tej idei wrócono, bo rektor powołał kolejną Komisję ds. Reformy, w której zresztą mam przyjemność zasiadać. Ta komisja funkcjonuje od jesieni 1994 r. i prowadzi dyskusje, również z dziekanami. Dyskusje te zmierzają w podobnym kierunku: stworzenia na Uniwersytecie szkól, uelastycznienia jego struktury. Obawiam się jednak, że jeśli w szkolnictwie wyższym nie nastąpi generalna zmiana, to działania te spotkają się ze sporymi trudnościami. W tej chwili opór wobec zmian wydaje się większy. Wysunąłem propozycję pewnych rozwiązań finansowych – zaproponowałem, aby za każdego efektywnego studenta MISMaP wydział dostawał dwa lub trzy razy więcej pieniędzy (do tej pory wydziały otrzymywały na nich takie same środki jak na swoich studentów). Biorąc pod uwagę naprawdę niewielką liczbę naszych studentów, w skali budżetu uczelni jest to tylko nieznaczne przesunięcie środków. Boję się jednak, że nie będzie to zaakceptowane. Sądzę, Ze dopóki nie nastąpią poważne zmiany systemowe w szkolnictwie wyższym w skali kraju, dopóty niemożliwe będzie znaczniejsze rozwijanie takich studiów. Odczuwam „ściany” tworzone przez wydziały. Zaczynają one bowiem limitować liczbę studentów studiów interdyscyplinarnych, których mogą przyjąć na swoich zajęciach. Nie możemy zatem bezkarnie zwiększać liczby studentów na naszych studiach.

-Jakie są, zdaniem Pana Profesora, przyczyny takiej sytuacji, oprócz względów organizacyjnych i finansowych? Czy jest to konserwatyzm kadry, która przyzwyczaiła się do łatwiejszego funkcjonowania?

– Część kadry uważa, że nie powinno być przedmiotów, które studenci mogliby omijać. Występuje silne przekonanie, że studenta można wszystkiego nauczyć. Ja twierdzę, że studenta trzeba przede wszystkim nauczyć uczenia się, a co on będzie naprawdę w przyszłości robił, tego nie można dziś przesądzić: może pojawi się nowa dziedzina i tam właśnie będzie potrzebny. Tworzenie i stosowanie najnowocześniejszych technologii wymaga ludzi o otwartym wykształceniu, o tym przekonują się największe koncerny na świecie. Biorąc to pod uwagę, nie obawiam się o los moich studentów.

– To co Pan Profesor mówi, wydaje się dość oczywiste. W czym zatem upatruje Pan przyczyn konserwatyzmu, braku zrozumienia takich oczekiwań u wielu przedstawicieli kadry uniwersyteckiej?

– Wchodzą tutaj w grę różne elementy. Jednym z nich jest to, że pracownicy naukowi mają wiele obowiązków poza uczelnią, w konsekwencji ich aktywność w pierwszym miejscu pracy jest mniejsza.

Ma tu też znaczenie przekonanie wielu pracowników uczelni, że jeśli się przez tak wiele lat układało program, to musi on być doskonały. Ja się z tym nie zgadzam. W moim przekonaniu decydować powinien rynek. Jestem zwolennikiem idei bonów oświatowych, byłbym za tym, żeby młody człowiek otrzymywał od państwa pożyczkę, miał czek i z tym czekiem szedł na taką uczelnię, na jaką chce iść i studiował tak, jak chce. Wtedy sytuacja byłaby jasno określona: kierunki studiów, które stwarzają perspektywy byłyby preferowane przez studentów, a inne nie. Jesteśmy w okresie przejściowym, mamy, z jednej strony, atrakcyjne szkoły prywatne, wydziały, które otwierają płatne studia w uczelniach państwowych i resztę, która działa tak jak działała od wielu lat. Bez zmiany filozofii kształcenia i przemyślenia nowych zasad funkcjonowania uczelni trudno będzie wprowadzać istotne reformy.

-Bardzo dziękuję Panu Profesorowi za rozmowę.

Sposoby badania opinii studentów o zajęciach dydaktycznych

W artykule omówiono zawartość 49 różnych ankiet, za pomocą których w uczelniach zbiera się opinie studentów o zajęciach dydaktycznych lub prowadzących je nauczycielach. Ankiety te uzyskaliśmy w 1994 r. podczas realizacji badania dotyczącego form i procedur oceny jakości szkół wyższych. Opinie studentów mają wskazać braki i słabe punkty dydaktyki prowadzonej w uczelni, co powinno przyczynić się do podniesienia kwalifikacji nauczycieli akademickich oraz udoskonalenia ich pracy.

Obserwujemy bardzo różne podejścia do badania opinii studentów. W poszczególnych ankietach poddano ocenie studentów 3-15 cech zajęć lub nauczycieli. Treść ankiet jest zróżnicowana w zależności od uczelni i kierunku studiów, a także od tego, jakie elementy dydaktyki autorzy uznali za istotne dla oceny jej jakości na podstawie opinii wyrażonych przez studentów. Najczęściej poddawano pod osąd studentów szeroko pojęty stosunek do nich nauczycieli oraz ich umiejętności i sprawności dydaktyczne, rzadziej pytano o przekazywane treści, cele zajęć i ich przydatność w karierze edukacyjnej lub zawodowej.

Najmniej uwagi poświęcano technicznej stronie zajęć, a więc dostępności literatury, doborowi oraz wykorzystaniu materiałów pomocniczych i środków audiowizualnych, a także wyposażeniu pomieszczeń dydaktycznych.

W Polsce zainteresowanie jakością szkół wyższych oraz jej oceną zbiegło się obecnie z nasileniem krytyki pod ich adresem, a także samoświadomości nauczycieli akademickich obniżającego się poziomu kształcenia w istniejących warunkach.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>