Wprowadzenie prywatnych szkół

Trudne byłoby dokładne omówienie prawdziwości pierwszego warunku. Wymagałoby to odrębnego opracowania, a i wtedy nie usunęłoby się zapewne wszelkich wątpliwości. Dla potrzeb naszego opracowania załóżmy, że wyposażenie genetyczne rozmaitych warstw i grup społecznych jest podobne, że w każdej z nich jest jednakowa szansa poczęcia Einsteina. Słowo to użyte zostało nie przypadkiem, bowiem już od momentu poczęcia właśnie, a nie narodzin zaczyna się różnicujące oddziaływanie środowiska. M.in. środowisko silnie różnicuje sposób odżywiania. I już to ma wpływ na warunki rozwoju płodu6. W ten sposób przechodzimy do drugiego warunku – do różnicującego oddziaływania szeroko pojętego środowiska. Dopóki będą istniały różnice ekonomiczne i kulturowe, różnice we wzorach i stylach życia, dopóty pozostaną różnice w szeroko rozumianych oddziaływaniach wychowawczych. Rozmaite konfiguracje tych oddziaływań będą rozmaicie kształtować rozwój uzdolnień, zainteresowań i aspiracji, będą rozmaicie wyznaczać biografię jednostek.

Przejdźmy teraz do warunku trzeciego. Wiadomo, że szkoła szkole nierówna, zaś szkoły wiejskie były i są szczególnie zaniedbywane (Kwieciński 1973). Wprowadzenie prywatnych szkół podstawowych i średnich raczej powiększy, niż zmniejszy zróżnicowanie na tych poziomach kształcenia. Jednakże ujednolicanie warunków kształcenia nie pomoże w sytuacji, w której pozostaje różnicujące oddziaływanie środowisk. Trzeba pamiętać, że zawsze z równych szans, z jednakowych warunków korzystają w większym stopniu ci, którzy mają po temu większe możliwości. I zawsze – by posłużyć się jaskrawym przykładem – syn profesora wyższej uczelni będzie miał większe możliwości rozwoju zainteresowań i uzdolnień niż syn chłopa, dzięki bogatszemu, bardziej zróżnicowanemu słownictwu, dostępowi do biblioteki domowej czy ojcu-partnerze do rozmów. Skoro zatem drugi warunek nie jest możliwy do spełnienia, przestaje obowiązywać i trzeci. W sytuacji zróżnicowania społecznego c Komentarzem mogą być tu wyniki kilkakrotnie powtarzanych badań antropologicznych prof. T. Bielickiego (1992). Ustali! on m.in. w badaniach rekrutów ścisły związek między pochodzeniem społecznym a wzrostem i wagą ciała, zaś dla kobiet: między środowiskiem a wiekiem pokwitania. zadaniem szkole powinny bvć zabiegi korygujące, wyrównujące istniejące zróżnicowania środowiskowe. Jednakże nie jest to zadanie łatwe. Trzeba bowiem pamiętać, że system szkolny funkcjonuje w szerszym kontekście społecznym i jest przez ów kontekst swoiście odkształcany. W sytuacji zróżnicowania społecznego funkcjonowanie nawet najbardziej w założeniu sprawiedliwego systemu szkolnego daje często efekty stanowiące odbicie zróżnicowań społecznych. Są szkoły lepsze i gorsze, są lepsi i gorsi nauczyciele. Lepsi nauczyciele idą do lepszych szkól, a lepsze szkoły są zwykle nie na wsi, lecz w miastach. Trudno wyeliminować rozmaite mechanizmy przenoszące sytuacje zróżnicowania społecznego na teren szkolnictwa, Można się spodziewać, że decentralizacja i wzrost autonomii szkół wzmocni działanie tych mechanizmów.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>