Uczelnia prywatna – uczelnia publiczna cz. II

Istnieją różnice w funkcjonowaniu uniwersytetów naśladujących model Harvardu lub Michigan. W przypadku kadry akademickiej i studentów są one nikłe, z wyjątkiem może tych ostatnich (Michigan wyróżnia się bardziej sformalizowanymi wymogami w kwestii rekrutacji i niższym czesnym). Istotne natomiast różnice dotyczą prezydentów uczelni. Prezydenci uczelni typu Michigan – w odróżnieniu od prywatnych typu Harvard – spędzają więcej czasu w siedzibie kongresu stanowego, a mniej – w klubach liderów biznesu i na spotkaniach absolwentów. Są w większym stopniu obiektami nacisku określonych grup interesów ze sfery politycznej. Mają mniejszy wpływ na wybór członków rady powierniczej, którzy z kolei dążą raczej do wzmocnienia kontroli, aniżeli udzielania wsparcia uczelni. Działalność prezydenta poddawana jest skrupulatnej ocenie publicznej, również na łamach prasy. Mniej czasu poświęcają oni sprawom rekrutacji i skłanianiu studentów do pozostania w uczelni (ci z kolei plącą mniejsze czesne) oraz kontaktom z rodzicami studentów. Mniej zajmują się sprawami plac czy świadczeń (ubezpieczenia) dla kadry. Mają przeciętnie krótsze kadencje: więcej czasu spędzają z gubernatorem, a mniej – z przewodniczącym rady powierniczej. Mają mniejsze poczucie swobody wypowiadania się w sprawach publicznych, częściej kontaktują się ze związkami zawodowymi kadry uczelnianej. Więcej uwagi poświęcają rolnictwu i przemysłowi, a mniej – w porównaniu a prezydentami prywatnych uczelni – tradycyjnym dyscyplinom nauczania (prawu, medycynie, teologii). Więcej czasu poświęcają koordynacji, mają mniejsze poczucie, że kierują autonomiczną instytucją: mniej czasu poświęcają na pozyskiwanie darów od osób prywatnych.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>