Tworzenie studiów półwyższych i wyższych zawodowych

Było tak, mimo że zadania matematyczne stanowiące narzędzie selekcji byty układane tak, aby promować „surowe” uzdolnienia matematyczne i oryginalność myślenia, nie zaś przygotowanie i trening w rozwiązywaniu zadań. Podobnie w toku samych olimpiad matematyczych zawodów składających się z trzech szczebli: im wyższy szczebel selekcji od pierwszego etapu poczynając ai po finał, rym bardziej uprzywilejowane pochodzenie społeczne przechodzących nań uczniów. Tak więc, ostrzejszej selekcji merytorycznej, selekcji uzdolnień opartej na bezstronnych, obiektywnych kryteriach, trudnych do zastosowania w toku selekcji szkolnej, towarzyszyła nieodmiennie ostrzejsza selekcja społeczna. popytu i podaży, kształtujący także działanie szkolnictwa i umacniający jego związki z rynkiem pracy i wreszcie – częściowa odpłatność za naukę. Samodzielne i poszukujące pieniędzy uczelnie będą wprowadzać płatne kierunki i formy studiów. Jest przy tym oczywiste, że im większą wartość na rynku pracy będą miały dyplomy wydawane przez daną szkolę, tym lepszy będzie miała ona dostęp do rozmaitych zasobów. Zapowiada to tworzenie kierunków o wysokim czesnym i dążeniu do osiągania stosunkowo wysokich standardów nauczania. Może wytworzyć się ostra konkurencja między wydziałami i uczelniami. Mogą powstać elitarne szkoły stosujące ostrą selekcję kandydatów. Trzeba przy tym pamiętać, że dobrą reputację szkoły można wykorzystywać („spieniężać”) nie tylko podnosząc czesne, ale może jeszcze w większym stopniu – znajdując możnych i zasobnych partnerów (jednym z potężniejszych jeszcze długo będzie państwo i administracja centralna lub lokalna) zainteresowanych określonymi dyplomami, kompetencjami i kwalifikacjami na najwyższym poziomie. Już dzisiaj wyższa szkoła telekomunikacji, która zapewne będzie kształcić dobrze przygotowanych i poszukiwanych na rynku specjalistów – otwarta w Poznaniu jako filia elitarnej, francuskiej école polytechnique – jest sponsorowana przez bogate konsorcja (Alcatel i Telecom) zmierzające do podporządkowania sobie rynku telekomunikacji. Ani wysokie opłaty za naukę, ani ostra selekcja – bez względu na to, czy łączące się ze sobą czy występujące oddzielnie – nie sprzyjają egalitaryzacji, poszerzaniu dostępu na studia warstwom najbiedniejszym, najbardziej ekonomicznie upośledzonym. To wydaje się oczywiste.

Działaniem w przeciwnym kierunku będzie rozszerzanie odsetka studiujących. Tworzenie studiów półwyższych i wyższych zawodowych, rozmaitego rodzaju kursów na poziomie uniwersyteckim. Jest prawidłowością, że jeśli poszerza się ponad pewną granicę liczbę studiujących (jako odsetek danego rocznika), wówczas nowe, „dodane” miejsca na studiach rozdzielane bywają w proporcjach korzystniejszych dia tych, którzy dotychczas mieli dostęp najbardziej utrudniony. Być może więc, jeśli odsetek studiujących wzrośnie z 8-10% rocznika do, powiedzmy, 20%, szanse na otrzymanie wyższego wykształcenia nieco zrównają się. Zarazem jednak zwiększy się dywersyfikacja tego poziomu nauczania, powstaną szkoły bardziej elitarne i nierówności wewnątrz kształcenia na poziomie uniwersyteckim wzrosną.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>