Category Szkolnictwo

Mój uniwersytet – dalszy ciąg

W egzaminach wstępnych uczestniczę od 1956 r., a przecież mam odwrotne wrażenie: wydaje mi się, że mniej więcej od czterech lat jest wyraźnie lepiej. Potwierdzają to egzaminatorzy, którzy mają szersze pole obserwacji, bo egzaminują co roku na innym kierunku studiów. Czy to znaczy, że szkoły średnie poprawiły się? Na pewno nie – po prostu można zaobserwować (także wśród studentów) nowe motywacje do nauki. Oczywiście, dotyczy to jakiejś części młodych ludzi, ale już ta część sprawia, że praca na uniwersytecie znów przynosi przyjemność. Zawsze były szkoły lepsze i złe, nigdy dobrzy kandydaci na studia nie wynosili swej wiedzy wyłącznie ze szkoły, zawsze są źli I lepsi studenci. Jeszcze w latach siedemdziesiątych na kierunki społeczne i humanistyczne (poza paroma dość wąskimi) byii przyjmowani ludzie, którzy dziś nie mieliby na to żadnych szans (jest to trochę efektem „falowania” krzywej demograficznej).

więcej

Stratyfikacja instytucjonalna cz. III

Zupełnie inaczej sprawa ta wygląda w Stanach Zjednoczonych. Podchodząc do niej historycznie należy powiedzieć, iż państwo nie przejawiało zainteresowania rozwojem uniwersytetów {aż do 1862 roku). Władze poszczególnych stanów także wykazywały minimalne zainteresowanie rozwojem szkolnictwa wyższego na ich terenie. W kraju, gdzie zasada rozdziału państwa od kościoła była szeroko stosowana, rozwój prywatnych uczelni ograniczał zainteresowanie państwa szkolnictwem wyższym. Co więcej, za równie ważny uznawano rozwój szkolnictwa podstawowego i średniego. Do początku XX w. wiele społeczności dysponowało jedynie elementarnym szkolnictwem podstawowym. Wymienione warunki stanowiły podstawę do powstania instytucjonalnego zróżnicowania i konkurencji. W sektorze prywatnym, który ilościowo rozwijał się bez ograniczeń, konkurencja była wyraźnie najsilniejsza. Ponieważ sposoby sponsorowania (lub – jak nazywa to Meyer (1972) – „charter”) były tak różnorodne, a uczelnie tak finansowane były zależne od pozarządowej zewnętrznej pomocy, charakterystyczny dla nich wysoki procent niepowodzeń w studiowaniu był odzwierciedleniem ambicji tych, którzy te szkoły zakładali, a nie stabilnej polityki przyjęć i finansowania (Birnbaum 1983). Dogodne pozycje wyrobiły sobie te szkoły prywatne, którym udało się przetrwać trudności związane z finansowaniem instytucjonalnym. Zawdzięczają to nie tyle swoim programom czy strukturze, ile klienteli, która sponsorując i pomagając danej uczelni przekazuje jej swój status, sama następnie odnosząc korzyść ze statusu uczelni.

więcej

Rozmowa z A.K. Wróblewskim – kontynuacja

Jeśli edukacja zacznie się u nas liczyć, zacznie być przez obywateli ceniona, to ludzie będą gotowi oszczędzać na studia dla swoich dzieci, tak jak było przed wojną. Będą chcieli, aby ich dzieci zdobyły wykształcenie dla zapewnienia im lepszego startu życiowego, lepszej pozycji społecznej.

więcej

Studium Podstawowe

Edukacja w Studium Podstawowym obejmuje przedmioty stanowiące bazę do dalszych studiów. Są to takie dyscypliny, jak makro- i mikroekonomika, encyklopedia prawa, matematyka czy języki. Wątpliwości budziło włączenie do programu Studium trzech innych grup przedmiotów: 1) zawodowych: 2) humanistyczno-społecznych: 3) ogólnych, typu historia i geografia gospodarcza. Po długich dyskusjach zdecydowano się pozostawić wszystkie z nich w programie Studium, przy czym do grupy „zawodowych” włączyć tylko takie jak statystyka, natomiast zaniechać mniej teoretycznych, np. zarządzania. (Zauważmy na marginesie, że wstępne semestry studiów na innych uczelniach ekonomicznych przybrały odmienny charakter – często wykłada się tam właśnie przedmioty zawodowe (zob. tabela i). Przyjęty w SGH zestaw przedmiotów pozwalał na zachowanie „bazowego” charakteru pierwszego etapu kształcenia, powodował jednak nadmierne rozdrobnienie zajęć. Jak zauważył jeden z krytyków programu Studium – jest ono przedłużeniem ogólniaka, „większą maturą”.

więcej

Kształtowanie się określonego modelu szkolnictwa

Omówienie wszystkich kwestii ujętych w ustawie, a wymagających ponownego uregulowania wykracza poza ramy tego opracowania. Na zakończenie dorzucimy jeszcze kilka dodatkowych uwag i przykładów. Po pierwsze, należy pamiętać o konsekwencji w działaniu i o tym, że jego efekty będą różne w przypadku wyboru jako dominującego modelu koordynacji rynkowej w stosunku do akademickiej lub odwrotnie. Przesunięcie akcentu w kierunku modelu rynkowego ma, oprócz niewątpliwych zalet, także pewne wady. O niektórych z nich wspomina Kerr, a są to np. ewentualna podatność uczelni na doraźne oczekiwania studentów, chwilowe naciski ze strony rynku pracy czy bieżące praktyczne oczekiwania przemysłu itp. Finansowanie uczelni przez państwo, przynajmniej teoretycznie, gwarantuje pewną ciągłość finansowania i umożliwia realizację akademickiej misji uczelni. Po drugie, kraje zachodnie dochodziły do stanu obecnego zróżnicowania funkcji różnych uczelni i do organizacji programów i form studiów drogą powolnej ewolucji oddolnej i inicjatyw’ państwowych przez dziesiątki lat. W efekcie powstały różne systemy w różnych krajach. W Polsce próbuje się zreformować szkolnictwo gwałtownie, nadrabiając zapóźnienia narosłe przez tata. Poszczególne uczelnie dokonują reform oddolnie, wykorzystując odmienne wzorce. Narzuca się więc myśl o koordynacji tych działań w skali kraju (nie środkami administracyjnymi). Nie można chyba zaczynać od określenia minimów programowych, nie mając koncepcji systemowej – czym ma być kształcenie wyższe, jaki profil winny mieć studia I stopnia (ogólny, czy też dający konkretny zawód, a może różnie w różnych typach szkół?), czy studia magisterskie mają iść odrębnym trybem czy też nie, czy wobec tego student np. uczelni ekonomicznej w Katowicach może swobodnie zmienić ją na podobną np. w Gdańsku bez konieczności nadrabiania przedmiotów? Wydaje się, że minima programowe powinny być pochodną koncepcji kształcenia, instrumentem jej realizacji. Nie należy też zapominać o roli standardów międzynarodowych, jeśli za celową przyjmie się ekwiwalencję dyplomów. Po trzecie wreszcie, o tym, jak ważne jest wypracowanie koncepcji, założeń systemowych polityki, a w efekcie roli, jaką mają odgrywać instrumenty jej realizacji, można się przekonać patrząc na różnorodne mechanizmy finansowania badań. Sama ustawa o KBN oczywiście nie mogła rozstrzygać szczegółowych zasad finansowania badań własnych, finansowania statutowego i projektów badawczych i ich roli w polityce naukowej. Oparcie koncepcji działania tych instrumentów finansowych łącznie na założeniu, że różnią się one „wielkością adresata” (środki na badania własne otrzymuje uczelnia, finansowanie statutowe – praktycznie wydział, ewentualnie instytut), środki na projekt – uczony (uczeni) i rodzajem konkurencji (między uczelniami, wydziałami czy zespołami) nie jest jeszcze realizacją polityki naukowej, której celem jest także tworzenie i realizacja priorytetów państwa, które oznaczają wspieranie nie tylko najlepszych, ale

więcej

Według danych MEN..

Raport przygotowany przez wizytatorów OECD charakteryzuje się dobrą znajomością realiów polskiego szkolnictwa, co częściowo można przypisać walorom informacyjnym polskiego raportu źródłowego.

więcej

Społeczne i edukacyjne tło reform cz. II

Rządy większości krajów Europy Zachodniej zareagowały na tę sytuację wzmożonym zainteresowaniem problemami szkolnictwa wyższego i – szczególnie – programami kształcenia. Skokowy przyrost liczby studentów wyzwolił rządowe inicjatywy, które zmierzały – mówiąc najogólniej w dwóch kierunkach: zróżnicowania poziomu wykształcenia ponadśredniego oraz zwiększenia dostępności do studiów młodzieży gorzej sytuowanej i mającej w terytorialnym bądź społecznym sensie trudniejszy dostęp do instytucji wyższego wykształcenia.

więcej

Rozmaite modele systemu szkolnictwa

Miałam sposobność zapoznania się – choć na pewno amatorskiego, a nie naukowego i systematycznego – ze szkolnictwem wyższym niektórych krajów zachodnich. W Europie można zauważyć tendencję do stopniowego czynienia systemu edukacji „przekładalnym” (compatible), czyli porównywalnym między poszczególnymi krajami. Mimo różnych oporów, następuje też zbliżenie do modelu amerykańskiego, zwłaszcza w mniejszych, lecz bynajmniej nie biednych, krajach2.

więcej

Uczelnia prywatna – uczelnia publiczna

Za modele wymienionych w tytule typów uczelni mogą służyć: Harvard – dla uczelni prywatnych i Michigan – dla uczelni publicznych. Uniwersytet Michigan został założony jako instytucja prywatna w 1817 roku, a w 1835 stał się uczelnią publiczną. Status uniwersytetu potwierdza dokonany w 1850 roku, zapis konstytucyjny (objął on później także i Uniwersytet Kalifornijski): „Rada Regentów sprawować będzie ogólny nadzór nad uniwersytetem oraz jego zarządzaniem i kontrolować będzie wszystkie wydatki…”.

więcej

Postulat odpłatności za studia

Rozważa się także postulat odpłatności za studia. W wielu wystąpieniach „morał!zatorów społecznych” widać czystą demagogię: każdy ma prawo do nauki, a w obecnej sytuacji materialnej społeczeństwa nie można brać opłat za studia. Uważam, że odpłatność za naukę musi być wprowadzona, i to poczynając od gimnazjum (im wyższy poziom nauki – tym wyższe opłaty), ale trzeba ją wprowadzać stopniowo, nie może być zbyt wysoka, a system pomocy dla studiujących musi być zreformowany. Niestety, zupełnie rozsądne – choć może wymagające pewnych korekt – pomysły reformy systemu stypendialnego, które przygotowało MEN, spotkały się z oporem przedstawicieli uczelni, a zwłaszcza studentów (ich wystąpienia sprawiają wrażenie, jakby nie wiedzieli, o czym mówią). Odpłatność ma na celu nie tyle zasilenie budżetu (bo będzie zbyt mała), ile skłonienie studentów do poważniejszego traktowania studiów, nie ceni się bowiem tego, co jest za darmo. Może studenci, którzy będą płacić za świadczenie im usługi nauczania, zaczną korzystać z konsultacji, a także stawiać wymagania nauczycielom (np. by się nie spóźniali i nie opuszczali zajęć) oraz dziekanatom, by zapewniały godziwe warunki uczenia się. Mam też nadzieję, że odpłatność będzie bodźcem do odbudowy samorządności studenckiej.

więcej

Rozmowa z A.K. Wróblewskim

Dla powodzenia reformy na wyższych uczelniach konieczne jest wprowadzenie opłaty za studia. Jeśli student płaci za studia, to inaczej do nich podchodzi, bardziej się do nich przykłada. W tej chwili, ponieważ wszystko jest za darmo (mało tego – niektórzy studenci dostają stypendium), to im nie zależy, aby się uczyć. Oni chcą przeczekać w tych nienajgorszych warunkach kilka lat, a później to się zobaczy. Jest ogromnie frustrujące obserwowanie tej deterioracji edukacyjnej. My stale przegrywamy z innymi krajami.

więcej

Problemy związane z działaniami na rzecz dywersyfikacji studiów

Nietrudno zauważyć, że w zapoczątkowanym w latach sześćdziesiątych wielkim ruchu reformatorskim w krajach Europy Zachodniej główna batalia toczyła się o uniwersytety, tradycyjnie trzymające się klasycznych wzorców kształcenia akademickiego i zachowujące w pozostałych sferach aktywności rozległą autonomię. Próby ukierunkowania ich działalności edukacyjnej na potrzeby społeczne, zwłaszcza rynku pracy, musiałyby oznaczać poważne ograniczenia dotychczasowych uprawnień. Wyrazem dążeń w tym kierunku stała się postępująca do połowy lat osiemdziesiątych centralizacja zarządzania edukacją w tych krajach – racjonalne planowanie i kontrola, które objęły WT zasadzie wszystkie dziedziny funkcjonowania systemu szkolnictwa wyższego: od zasad przyjęć na studia, akredytacji kursów, finansowania preferowanych kierunków’ badań, aż do polityki kadrowej. Instrumentem skutecznie w tym celu wykorzystywanym przez rządy był przydział środków na popierane kierunki pracy uczelni2.

więcej