Szkolnictwo zawodowe

Zwłaszcza szkolnictwo zawodowe powinno się rozwijać bardziej na zasadach rynkowych niż dzięki subwencjom państwowym. Na uniwersytetach kształcenie zawodowe powinno być kształceniem superwyższym (podyplomowym) lub specjalizacyjnym (po 2-3 latach studiów ogólnych). Niedopuszczalne jest traktowanie studiów zawodowych jako kształcenia niższego stopnia, uprawniającego do kontynuacji studiów wyższych – czego innego wymaga się od magistra, czego Innego od dobrego specjalisty w określonej dziedzinie. Dlatego nie można bez zastanowienia głosić postulatu „drożności” studiów10.

Spory problem stwarzają studia zaoczne i wieczorowe, które – z oczywistych powodów – mnożą się ostatnio zastraszająco. Okazuje się, że nawet w dziedzinie archeologii można prowadzić studia zaoczne, „produkując” przy okazji ogromną liczbę absolwentów. Nawet w bogatych państwach nie ma potrzeby dostarczania rocznie więcej niż kilku archeologów. Obecna sytuacja jest demoralizująca, a studia zaoczne – jeśli pominąć dochody, jakie przynoszą uczelniom – są po prostu szkodliwe. Jak długo można utrzymywać skandaliczną niesprawiedliwość, jaką jest dawanie takiego samego dyplomu dwóm osobom, z których jedna – na studiach dziennych – miała 3-4 razy więcej zajęć i stawiano jej wyższe wymagania, druga zaś zdobywała wiedzę okrojoną i uproszczoną? Obecnie, w większości przypadków, na studia zoczne i wieczorowe przyjmuje się tych, którzy nie dostali się na studia dzienne, ale mają pieniądze. W dodatku nie zapewnia się im odpowiednich warunków, łączy się grupy, które przez to są zbyt liczne itd. Swoboda wydziałów jest zbyt daleko posunięta i senaty uczelni powinny zakazywać otwierania odrębnych studiów wieczorowych, kiedy mogą one być zastąpione przez racjonalny układ siatki zajęć studiów dziennych oraz – jak to się już robi na niektórych kierunkach – dublowanie zajęć obowiązkowych. By ułatwić studiowanie osobom pracującym i mieszkającym z dala od siedziby szkoły wyższej, można pozostawić studia zaoczne w dziedzinach nie wymagających laboratoriów, ale program tych studiów powinien być identyczny z programem studiów dziennych. Różnica może polegać na korespondencyjności (m.in. systematyczne nadsyłanie prac kontrolnych), większej liczbie lektur I mniejszej ofercie zajęć do wyboru. Zasady prowadzenia takich zajęć nie powinny być dowolne, lecz narzucone przez rady naukowe, a nawet regulaminy uczelniane, a ich przestrzeganie – nadzorowane przez dziekanaty.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>