System oligarchiczno-rynkowy

Przyjmując, że należy utrzymać kierunek zmian, dążących do stworzenia systemu mieszanego, oligarchiczno-rynkowego, trzeba by, po pierwsze, zastanowić się, który z modeli ma być dominujący. Po drugie, niezależnie od dominacji któregokolwiek z modeli, należałoby: (a) dostosować rozwiązania struktury wewnętrznej uczelni do już wprowadzonych elementów modelu rynkowego (najlepiej odchodząc od wszelkich regulacji ustawowych w kwestiach strukturalnych): (b) dążyć do takiego skonstruowania przepisów, by wykluczyć wzajemne neutralizowanie się skutków działania poszczególnych rozstrzygnięć. Trzeba by np. ustalić nowe zasady odpłatności za studia w uczelniach państwowych, bowiem absurdem jest np. utrzymanie bezpłatnych studiów dziennych przy istnieniu opłat za studia zaoczne na tym samym kierunku i w tej samej uczelni (może to powodować zmniejszanie liczby studentów studiujących bezpłatnie na rzecz studiów płatnych). Gdyby np. wprowadzić powszechnie czesne, można by je uzupełniać centralnie rozdzielanymi stypendiami, kredytami lub/i pożyczkami. Studenci wybieraliby wówczas uczelnie w bardziej przemyślany spsób, a państwo wprowadzając pewne formy stypendiów dodatkowych, ukierunkowanych, w dziedzinach, w których brakuje specjalistów, a które niechętnie wybierają studenci, miałoby szansę prowadzenia polityki rekrutacyjnej. Nie ma to nic wspólnego z centralizacją i nie natusza zasad niezależności uczelni. Ten rodzaj stymulowania rekrutacji jako quasi-rynkowy mechanizm finansowania stosowany jest w wielu krajach.

Kompetencje ciał kolegialnych uczelni wobec słabych ciał jednoosobowych

Centralne ustalanie zasad określania wielkości plac w szkolnictwie prowadzi do tego, że uczelnie nie dysponują instrumentami motywacyjnymi w stosunku do swoich najlepszych pracowników. Obowiązujące minimalne pensum może skłaniać do tego, że ze względu na niemożność zwolnienia znacznej części kadry (profesury) posiadającej stale zatrudnienie, przyjmować się będzie studentów na kierunki, które nie mają przyszłości lub są niepopularne (np. przez odejście od egzaminów wstępnych) w takiej wielkości, aby to pensum kadrze zapewnić. Powstaje także pytanie, czy nie należałoby pójść dalej w kierunku modelu rynkowgo i wprowadzić ograniczone zasady stałego zatrudnienia (tzn. dla niewielkiej części kadry), zatrudniając pozostałych na zasadzie kontraktowej. Powracając do artykułu Kerra, w najbardziej konkurencyjnym systemie amerykańskim im lepsze uczelnie, tym mniejsza liczba profesury mającej tzw. tmre. Inną sprawą jest to, czy warto pozostać przy tradycyjnym modelu niemieckim, w którym habilitacja jest niezbędnym wymogiem samodzielności i każdy doktor musi ją przygotować, by pozostać w uczelni? W praktyce polskiej od lat doktorzy dopuszczani są do prowadzenia zajęć ze studentami na równi z doktorami habilitowanymi (a na takich uprawnieniach polegała przecież rola habilitacji w modelu niemieckim), natomiast nie zawsze mają samodzielność w innych kwestiach, np. naukowych czy sprawowaniu funkcji kierowniczych.

Odrębnym problemem są kompetencje ciał kolegialnych uczelni wobec słabych ciał jednoosobowych, które przecież nie pochodzą z nominacji, ale są wybieralne przez te pierwsze i mogą być przez nie odwołane. Władza rektorów i dziekanów jest ograniczona, co przedłuża procesy decyzyjne i sprawia trudności w bieżącym administrowaniu. Innym problemem jest też nadmierna autonomia wydziałów w ramach uczelni, przy jednoczesnym nadaniu im ustawowo uprawnień, które decydują o kształcie samej edukacji {np. programy kształcenia). Konsekwencje tego są szczególnie ważne obecnie, w okresie przemian systemowych. Autonomia wydziałów powoduje, iż konserwatyzm kadry decyduje o tym, czy jakiekolwiek zmiany w trybie i programach kształcenia są możliwe. W efekcie zdarza się, że w ramach tej samej uczelni część wydziałów dokonuje znaczących reform, a część pozostaje przy dotychczasowych rozwiązaniach (np. UW), kiedy indziej znów, aby przeprowadzić reformy likwiduje się wydziały, ogłaszając, iż szkoła jest jednowydziałowa (np. SGH).

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>