Stopień decentralizacji w administrowaniu szkolnictwem

W administrowaniu szkolnictwem podstawowym i średnim jednym z najistotniejszych problemów jest stopień decentralizacji. W sterowaniu szkolnictwem wyższym takim problemem jest zakres autonomii uczelni. Jakie powinny być granice tej autonomii? Jak skutecznie wspierać reformowanie, kiedy na wiele zmian muszą wyrazić zgodę samorządy uczelniane różnych szczebli, z natury rzeczy nieskore do wprowadzania zmian mogących zagrozić ich Interesom? Jak uczynić z uczelni autonomicznych, kierujących się niekiedy nadmiernie własnym interesem, system współdziałających ze sobą elementów? Jak sprawić, by funkcje regulacyjne, należące dotąd do administracji centralnej, przejęli partnerzy z otoczenia szkoły (reprezentanci pracodawców, stowarzyszeń zawodowych itp.), których na razie nie ma, nie są dostatecznie zorganizowani lub nie przejawiają takich zainteresowań? Jak z finansowania (niemal jedynego instrumentu polityki edukacyjnej pozostającego w gestii centrum) uczynić sprawniejsze narzędzie podnoszenia jakości badań i kształcenia?

Z tymi pytaniami łączą się – często podejmowane, zarówno w środowiskach akademickich, jak i w MEN – rozważania na temat roli ponaduczelnianych, autonomicznych organizmów, takich jak Rada Główna Szkolnictwa Wyższego czy nie istniejąca jeszcze instytucja akredytacyjna. W jakim stopniu byłyby one w stanie zastąpić administrację centralną w jej funkcji regulacyjnej i sterującej? Jaka organizacja byłaby do tego najprzydatniejsza, jakie powinny być uprawnienia tych instytucji?

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>