Stopień decentralizacji w administrowaniu szkolnictwem cz. II

Jeśli część uprawnień do kontroli i zarządzania, którymi dotąd dysponowała administracja centralna, przejmą instytucje ponaduczelniane reprezentujące środowisko akademickie i przedstawiciele innych grup zainteresowanych szkolnictwem wyższym, to wówczas Ministerstwo Edukacji Narodowej powinno bardziej niż dotychczas wziąć na siebie rolę informatora i aranżera. Skoro więcej partnerów będzie teraz współkształtować funkcjonowanie szkół wyższych – powinni oni przede wszystkim widzieć jasno sytuację i umieć zdefiniować swoją rolę w niej. Rzeczą MEN jest pomagać partnerom szkolnictwa w stworzeniu takiego jasnego obrazu poprzez sprawny obieg informacji. Poprzez finansowanie, regulacje prawne, a także innymi sposobami MEN powinno też organizować i instytucjonalizować porozumiewanie się między partnerami oraz reprezentacjami różnych interesów i aspiracji związanych ze szkolnictwem, tak aby układ sil odzwierciedlał długofalowe, ogólnospołeczne interesy związane z oświatą, nie zaś by brały górę dążenia grup lepiej zorganizowanych, dysponujących większą siłą przetargową.

Trawestacja znanego powiedzenia głosi, że edukacja jest zbyt ważna, by ją pozostawiać – cokolwiek by to słowo znaczyło – nauczycielom. Obecnie układ sił i bieg spraw w oświacie określany jest przede wszystkim i niemal jedynie przez administrację (i jej interesy) z jednej strony, z drugiej zaś – dobrze zorganizowane na szczeblu centralnym – reprezentacje związkowe nauczycieli. W przypadku szkolnictwa wyższego reprezentację środowisk akademickich na szczeblu centralnym stanowią Rada Główna Szkolnictwa Wyższego i Komitet Badań Naukowych. Jednak o hamowaniu reform, o odporności na zmiany zdają się przesądzać przede wszystkim interesy środowisk akademickich, tworzone przez struktury wydziałowe. Nie mają one wprawdzie reprezentacji na szczeblu centralnym, lecz ich siła i znaczenie polegają, jak się wydaje, w znacznym stopniu na autonomii organizacyjnej wydziałów oraz na wpływach kolegialnych organów samorządowych wykorzystujących tę autonomię. Reprezentantów innych dążeń i interesów innych grup, które równoważyłyby te wpływy – na razie nie ma.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>