Rozmowa z A.K. Wróblewskim

Dla powodzenia reformy na wyższych uczelniach konieczne jest wprowadzenie opłaty za studia. Jeśli student płaci za studia, to inaczej do nich podchodzi, bardziej się do nich przykłada. W tej chwili, ponieważ wszystko jest za darmo (mało tego – niektórzy studenci dostają stypendium), to im nie zależy, aby się uczyć. Oni chcą przeczekać w tych nienajgorszych warunkach kilka lat, a później to się zobaczy. Jest ogromnie frustrujące obserwowanie tej deterioracji edukacyjnej. My stale przegrywamy z innymi krajami.

Wprowadzenie opłat uzdrowiłoby mnóstwo rzeczy od razu. Kadra inaczej podchodziłaby do wypełniania swoich obowiązków, byłaby zależna od studentów.

– Czy wprowadzenie odpłatności za studia wystarczyłoby, aby kadra zmieniła swój stosunek do dydaktyki, stała się nią bardziej zainteresowana? Wiadomo, że wielu pracowników naukowo-dydaktycznych pracuje na dodatkowych etatach poza sektorem nauki, czy mieliby więc oni dość siły i chęci na intensyfikację swoich wysiłków dydaktycznych?

– Tak, pracują na dodatkowych etatach. To jest błędne koło. Za mało zarabiają na uczelni, więc mają drugie etat}7, aby wyżyć. Weźmy dla przykładu naszych filologów, którzy muszą za głodowe pensje uczyć angielskiego, natomiast ten sam filolog, gdyby zrezygnował z Uniwersytetu i otworzył prywatną szkołę angielskiego, to zarabiałby pięciokrotnie więcej. Mało tego, ludzie pchaliby się drzwiami i oknami, aby w tej szkole uczyć się angielskiego. Dlatego część ludzi odeszła, musieliśmy bardzo ograniczyć naszą ofertę nauczania angielskiego. Wśród tych, którzy zostali na Uniwersytecie spora część robi minimum tego, co do nich należy za darmo, aby mieć legitymację, a potem dają prywatnie lekcje lub są zatrudnieni w prywatnych szkołach. Za zarobione w ten sposób pieniądze mogą godziwie żyć.

– Czy gdyby studia byty odpłatne, to Uniwersytet mógłby lepiej płacić swoim pracownikom?

– Nasze prawodawstwo jest w swej ogromnej większości komunistyczne. Minister określa, ile ma zarabiać profesor. Powinien to określać rektor lub dziekan wydziału, który zarobił na to pieniądze, U nas wszystko musi być zcentralizowane, musi być rozporządzenie ministra. Tego nie ma w Stanach Zjednoczonych, tam na każdym uniwersytecie profesor zarabia inaczej, mało tego, na wydziałach zarobki też są ztóżnicowane. Podpisuje się kontrakt z profesorem i w kontrakcie jest powiedziane ile on będzie zarabiał. Jeden profesor nie wie, ile inny zarabia. Nasz system jest chory. Panuje komunistyczna ideologia: „wszystkim po równo”. Patrzy się, aby jeden profesor nie zarabia! więcej niż drugi. A z drugiej strony pojawiły się obecnie widełki, dające szansę zróżnicowania pensji, ale nie ma pieniędzy, aby tę możliwość wykorzystać.

– Czy Uniwersytet nie może wprowadzić opłaty za naukę? Przecież jakieś formy odpłatności już zostały wprowadzone?

– W Ustawie jest zapisane, że studia są bezpłatne. Tylko pewna interpretacja tego zapisu pozwoliła nam ostatnio wprowadzać odpłatność za studia zaoczne, wieczorowe i za różnego typu kursy podyplomowe. Aby sytuacja studiów dziennych mogła ulec zmianie, trzeba zmienić zapis konstytucyjny.

– Uniwersytet przecież może zarabiać prowadząc usługową działalność edukacyjną i badawczą na rzecz społeczeństwa?

– To robiliśmy zawsze, ale w ograniczonym zakresie. Kursy podyplomowe były u nas piatne od dawna. Jeśli ktoś chciał, to tego typu kursy organizowaliśmy.

– Panie Rektorze, stoi Pan na czele państwowego uniwersytetu, a one w krajach rozwiniętych są zazwyczaj bezpłatne.

– Tak, w europejskich państwowych wyższych uczelniach studia są zazwyczaj bezpłatne. Ten system dobrze działa w społeczeństwie aniołów i w społeczeństwie bogatym. My nie należymy do żadnego z nich. Ten system więc nie może u nas dobrze działać i im dłużej będzie obowiązywał, tym pewniej dojdziemy do bankructwa. Przed wojną studia były płatne, kosztowały.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>