Rozmaite modele systemu szkolnictwa

Miałam sposobność zapoznania się – choć na pewno amatorskiego, a nie naukowego i systematycznego – ze szkolnictwem wyższym niektórych krajów zachodnich. W Europie można zauważyć tendencję do stopniowego czynienia systemu edukacji „przekładalnym” (compatible), czyli porównywalnym między poszczególnymi krajami. Mimo różnych oporów, następuje też zbliżenie do modelu amerykańskiego, zwłaszcza w mniejszych, lecz bynajmniej nie biednych, krajach2.

Jak widać, są rozmaite modele systemu szkolnictwa, nie można więc powoływać się na ogólny „przykład Zachodu”. Czy można i należy wzorować się na którymś z tych modeli? W dyskusjach pojawiają się dwa zupełnie przeciwstawne stanowiska: pierwsze, że odmienność naszych warunków powoduje niezastosowalność modeli zachodnich, zatem nawet powoływanie się na nie jest niewłaściwe. Rzecznicy drugiego stanowiska powiadają, że lepiej odwołać się do sprawdzonych wzorców niż wymyślać „z sufitu” coś nowego i potem eksperymentować na żywych ludziach. Moje stanowisko mieści się trochę bliżej drugiego niż pierwszego. Znajomość zagranicznych systemów edukacji jest pouczająca i można się oprzeć na jednym z nich (według mnie najlepszy wydaje się być model amerykański), co najwyżej trochę go modyfikując. Potrzeby integracyjne powinny być uwzględnione, dlatego czasem trzeba zrezygnować z tego, co uważalibyśmy za najlepsze, na rzecz owej „kompatybilności”.

Sądzę także, iż można i trzeba projektować reformę nie czekając ani na zwiększenie udziału środków na oświatę i naukę w budżecie państwa, ani na odgórne inicjatywy ustawowe. Nie ma i nie będzie więcej pieniędzy – należy to przyjąć jako założenie, dlatego warunkiem wdrożenia projektów nie może być nadzieja na zwiększenie dotacji. Poza tym, jak słusznie zauważono, „Pieniądze […] nie znajdą się w takiej ilości, w jakiej naprawdę są po-

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>