Równość szans na kształcenie

Drugim z kolei zadaniem nauczania i selekcji szkolnej jest realizacja zasady równości i sprawiedliwości społecznej: wypełnienie postulatu równych szans dla wszystkich, niezależnie od ich pochodzenia społecznego czy miejsca zamieszkania.

Badania porównawcze wykazały, że w Polsce korelacja między poziomem wykształcenia i zarobkami przed rokiem 1989 była niższa nie tylko od takiej korelacji w krajach zachodnich, lecz także była słabsza niż związek między wykształceniem i zarobkami w niektórych krajach socjalistycznych m.in. na Węgrzech. Mimo wszystko także w Polsce dla pracowników gospodarki uspołecznionej była to korelacja istotna statystycznie i dodatnia (zob. Domański 1987),

Myślenie to w zabawny sposób zostało w USA usankcjonowane wyrokiem sądowym, co samo w sobie jest świadectwem legitymizacji podejścia, o którym mowa, i to nie w badaniach, ale w zachowaniu jednostek spoglądających na wykształ- ma kształcenie. Bardziej może liczy się to, że osiągnięcie najwyższego poziomu wykształcenia stanowi (i niezależnie od tego, co napisano wyżej – stanowiło w jakiejś mierze także w Polsce „za socjalizmu realnego”) powszechnie uznaną drogę do zdobycia innych pożądanych w społeczeństwie dóbr, takich jak bogactwo, uznanie czy władza. Oczywiście dobra te można osiągnąć także inną drogą, ale ta właśnie – przez wykształcenie – jest jedną z najszerzej uznawanych i stosowanych.

Jeśli w poprzednim ujęciu funkcje kształcenia można przyrównać do „dobra inwestycyjnego”, niezależnie od tego czy inwestuje państwo, czy jednostka, to z tej perspektywy spoglądając, wykształcenie można by określić jako „dobro konsumpcyjne”, dobro, które należałoby dzielić sprawiedliwie, w równych proporcjach między wszystkich. Często w praktyce funkcja, o której mowa, sprowadza się do postulatu równej dostępności wyższego wykształcenia dla rozmaitych kategorii społecznych. Rzecz jasna idealnej równości (definiowanej jako proporcjonalny udział uczniów różnych kategorii) w dostępie do najbardziej pożądanych kierunków kształcenia nie należy oczekiwać, dopóki istnieć będą nierówności kulturowe i materialne poza szkolą. Istotniejsze jest pytanie, czy w Polsce „socjalizmu realnego” w ciągu minionych 40 lat nastąpiło zmniejszenie nierówności nie tylko zgodnie z socjalistyczną frazeologią, ale i z autentycznymi, jak można domniemywać, intencjami władzy?

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>