Cztery kryteria zróżnicowania – kontynuacja

A oto zestaw różnych kategorii uczelni, obejmujący rozwiązania realnie istniejące na świecie, uwzględniający też rozwiązania pośrednie:

więcej

Uwagi terminologiczne

Wszystkie wymienione tu okoliczności rozwoju szkolnictwa amerykańskiego oraz jego cechy decydują o różnicach między amerykańskimi a polskimi uczelniami wyższymi. Różnice te są na tyle istotne, że, jak już zauważyłam, mogą wręcz wpływać na odmienną ocenę tego samego zjawiska z amerykańskiego i polskiego punktu widzenia. Interesujący jest dla naszych rozważań pogląd na kwestię autonomii uczelni. Amerykanie twierdzą, iż ich uczelnie cieszą się większą autonomią, aniżeli uniwersytety europejskie (Ben-David 1972: Kerr 1990). Polacy, jako przedstawiciele europejskiej tradycji myślenia o autonomii, są natomiast skłonni twierdzić coś wręcz przeciwnego (Bocheński 1992).

więcej

Tworzenie studiów półwyższych i wyższych zawodowych

Było tak, mimo że zadania matematyczne stanowiące narzędzie selekcji byty układane tak, aby promować „surowe” uzdolnienia matematyczne i oryginalność myślenia, nie zaś przygotowanie i trening w rozwiązywaniu zadań. Podobnie w toku samych olimpiad matematyczych zawodów składających się z trzech szczebli: im wyższy szczebel selekcji od pierwszego etapu poczynając ai po finał, rym bardziej uprzywilejowane pochodzenie społeczne przechodzących nań uczniów. Tak więc, ostrzejszej selekcji merytorycznej, selekcji uzdolnień opartej na bezstronnych, obiektywnych kryteriach, trudnych do zastosowania w toku selekcji szkolnej, towarzyszyła nieodmiennie ostrzejsza selekcja społeczna. popytu i podaży, kształtujący także działanie szkolnictwa i umacniający jego związki z rynkiem pracy i wreszcie – częściowa odpłatność za naukę. Samodzielne i poszukujące pieniędzy uczelnie będą wprowadzać płatne kierunki i formy studiów. Jest przy tym oczywiste, że im większą wartość na rynku pracy będą miały dyplomy wydawane przez daną szkolę, tym lepszy będzie miała ona dostęp do rozmaitych zasobów. Zapowiada to tworzenie kierunków o wysokim czesnym i dążeniu do osiągania stosunkowo wysokich standardów nauczania. Może wytworzyć się ostra konkurencja między wydziałami i uczelniami. Mogą powstać elitarne szkoły stosujące ostrą selekcję kandydatów. Trzeba przy tym pamiętać, że dobrą reputację szkoły można wykorzystywać („spieniężać”) nie tylko podnosząc czesne, ale może jeszcze w większym stopniu – znajdując możnych i zasobnych partnerów (jednym z potężniejszych jeszcze długo będzie państwo i administracja centralna lub lokalna) zainteresowanych określonymi dyplomami, kompetencjami i kwalifikacjami na najwyższym poziomie. Już dzisiaj wyższa szkoła telekomunikacji, która zapewne będzie kształcić dobrze przygotowanych i poszukiwanych na rynku specjalistów – otwarta w Poznaniu jako filia elitarnej, francuskiej école polytechnique – jest sponsorowana przez bogate konsorcja (Alcatel i Telecom) zmierzające do podporządkowania sobie rynku telekomunikacji. Ani wysokie opłaty za naukę, ani ostra selekcja – bez względu na to, czy łączące się ze sobą czy występujące oddzielnie – nie sprzyjają egalitaryzacji, poszerzaniu dostępu na studia warstwom najbiedniejszym, najbardziej ekonomicznie upośledzonym. To wydaje się oczywiste.

więcej

Równość szans na kształcenie

Drugim z kolei zadaniem nauczania i selekcji szkolnej jest realizacja zasady równości i sprawiedliwości społecznej: wypełnienie postulatu równych szans dla wszystkich, niezależnie od ich pochodzenia społecznego czy miejsca zamieszkania.

więcej

Mój uniwersytet

Jak mówi dość trafne porzekadło, w Polsce każdy jest lekarzem: można dodać, że także lekarzem edukacji, która w naszym kraju jest chora. Niniejszy tekst może być – niestety – tego przykładem: nie jestem specjalistą ani od socjologii nauki, ani od systemów zarządzania sferą publiczną, nie mam także profesjonalnego wykształcenia pedagogicznego (choć musiałam przejść na studiach nader rozwlekły kurs pedagogiki i dydaktyki). Do wystąpienia w roli znachora odważyłam się dlatego, że w ciągu czterdziestoletniej pracy na Uniwersytecie Warszawskim nabrałam doświadczeń, a licząc także doświadczenia szkolne, na własnej skórze przeżyłam parę reform systemu oświaty i szkolnictwa wyższego. Poczyniłam też trochę obserwacji poza Pofską. Może więc nie tyle jestem znachorem, ile pacjentem, który jest w stanie coś podpowiedzieć lekarzom.

więcej

Badania panelowe – kontynuacja

Wśród studentów 1 roku, w roku akademickim 1983/1984, kiedy rozpoczynano badania, istniała niewielka grupa badanych nastawionych na wszechstronną aktywność w uczelni. Stawialiśmy wtedy hipotezę, że aktywna postawa tej grupy studentów wobec najróżniejszych przejawów życia uczelni (uczestnictwo lub chęć udziału w kolach naukowych, pracach naukowych prowadzonych w szkole wyższej, działanie w organizacjach studenckich, interesujące plany związane z pracą zawodową) różniły tę grupę od większości studentów. Silne nastawienie na aktywność mogło stać się w sprzyjających, zależnych od uczelni warunkach, punktem wyjścia do osiągnięcia pełnego powodzenia w studiach i wysokiego poziomu przygotowania do życia w społeczeństwie. Czy owo obserwowane w grupie studentów I roku „nastawienie na aktywność” zostało wykorzystane?

więcej

Uprawnienia związane z trybem wejścia w życie statutu szkoły

Praktycznie jedyne ograniczenie w tym zakresie, dotyczące liczby samodzielnych pracowników, niezbędnej do prowadzenia studiów na poziomie magisterskim i zawodowym (licencjat), wprowadza Uchwala Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego z dnia 28 listopada 1991 r. w sprawie warunków, jakim powinna odpowiadać uczelnia, aby utworzyć i prowadzić kierunek studiów. g

więcej

Rynek instytucji

Polega on na konkurencji między poszczególnymi uczelniami o pierwszeństwo w realizacji usług (np. zdobycie zleceń z gospodarki na badania czy prowadzenie kursów dokształcających) i o uzyskiwanie dochodów. Państwo może stosować quasirvnkowe mechanizmy koordynacji również wobec instytucji, stwarzając warunki i określając kryteria konkurencji w sdobywaniu środków, np. uzależniając wysokość dotacji dla uczelni od liczby studentów czy też wyodrębniając dotację na kształcenie od dotacji instytucjonalnej na badania, którą rozdzielą między poszczególne szkoły niezależnie od dotacji na kształcenie według ustalonych kryteriów. Im więcej niezależnych źródeł i kanałów finansowania, tym bardziej system koordynacji upodabnia się do modelu rynkowego.

więcej