Nadmierna demokracja utrudnia reformowanie

Przekonuję pracowników, że powinniśmy samoograniczać nasze potrzeby demokratyzmu i zaufać demokracji przedstawicielskiej. Na przykład podam, że niektóre ciała kolegialne są monstrualne, liczą sto sześćdziesiąt osób. Jeszcze za czasów Rektora Białkowskiego, gdy byłem dziekanem wydziału fizyki proponowałem, aby do rad wydziałów na Uniwersytecie nie wchodzili automatycznie wszyscy samodzielni pracownicy nauki lecz wybrani przez nich przedstawiciele. Udało mi się to przeprowadzić jedynie na wydziale tizyki: nasza Rada się ograniczyła i nie zawiera wszystkich profesorów i docentów, lecz tylko osoby z wyboru. Udało mi się także ograniczyć liczbę członków Senatu. Miał on już nawet kiedyś stu dwudziestu członków, a obecnie liczy sześćdziesiąt osób. Aby to osiągnąć, musiałem przełamać pewne opory. Dawniej rzeczą świętą było przekonanie, że każdy wydział musi mieć swojego przedstawiciela w Senacie oprócz dziekana, który jest członkiem Senatu z urzędu. Teraz każdy wydział ma swojego przedstawiciela co trzy lata. Kolejność jest losowana. Jest więc sporo zalążków zmiany starego systemu. Ale idzie to strasznie powoli.

– Czy nie zwalnia tempa zmian brak młodych pracowników naukowo-dydaktycznych?

– My jeszcze mamy nadmiar młodych kandydatów do pracy. Być może nie przychodzą teraz ci najlepsi, najbardziej dynamiczni. Drenaż mózgów jest straszliwy. Najlepsi wyjeżdżają za granicę, albo idą do firm prywatnych. Potrzebne są bardzo szybkie i drastyczne reformy, aby zapobiec katastrofie.

– Jaką rolę w reformowaniu Uniwersytetu odgrywa Ministerstwo Edukacji Narodowej?

– Nie przeszkadza! Mogłoby wysyłać impulsy reformatorskie, ale najważniejsze, że nie przeszkadza. W przeszłości przeszkadzało.

– Panie Rektorze, jaki Uniwersytet Warszawski chciałby Pan widzieć w przyszłości?

– Elitarny i masowy. Po odłączeniu się filii i przyłączeniu Akademii Medycznej Uniwersytet Warszawski mógłby mieć docelowo 40-50 tys. studentów. Chciałbym, aby wszyscy studenci byli kształceni elitarnie, co nie znaczy, że wszystkim chciałbym dawać takie same dyplomy. Rozszerzyć należy już istniejące możliwości zdobywania, po trzyletnich studiach, dyplomu licencjata. Studia magisterskie trwałyby tak długo, jak obecnie. Byłyby to strumienie kształcenia całkowicie od siebie niezależne. My to już zaczęliśmy robić. Na razie mamy pięć kolegiów, w których studia kończą się dyplomem licencjata. Po ukończeniu trzyletnich studiów można będzie rozpocząć studia magisterskie przenosząc zaliczenia pewnych przedmiotów, co przy systemie kredytowym będzie ogromnie proste. Elastyczność jest podstawą efektywności w edukacji. Istniejące ramy uniemożliwiają taką elastyczność. Konieczne jest łączenie specjalności.

– Czy zgodnie z tą ideą młody człowiek mógłby przyjść na studia nie wiedząc czego szuka, bez sprecyzowanych dokładnie zainteresowań?

– Chciałbym doprowadzić do tego, aby było to możliwe. Chciałbym, aby przyjmowano studentów nie na konkretny wydział, ale na Uniwersytet Warszawski. Powiedziałem to w swoim pierwszym wywiadzie, jakiego udzieliłem jako Rektor, Na Uniwersytecie powinniśmy zbudować system szkół. Składałby się on może z czterech lub pięciu szkół, grupujących kilka wydziałów. Byłyby to między innymi: Szkoła Nauk Przyrodniczych, Szkoła Nauk Medycznych (po przyłączeniu Akademii Medycznej, co najprawdopodobniej wkrótce nastąpi), Szkoła Nauk Humanistycznych.

– Byłaby to organizacja podobna do amerykańskiej: uniwersytet – college – wydział?

– Dokładnie tak.

– Jak rozumiem, student przychodziłby się zapisać, bez egzaminów wstępnych, na Uniwersytet Warszawski?

– Tak, przychodziłby się zapisać, mógłby studiować co chce i jak długo chce, lecz musiałby płacić za swoją naukę. W tym celu – jak już mówiłem – musiałby 2ostać zorganizowany cały system pomocy socjalnej dla studentów, ale powinien być ulokowany poza systemem edukacyjnym.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>