Liczba studentów

Kolejne pytanie, wynikające z budowania modelu edukacji, dotyczy liczby studentów. Przyjęto już jako pewnik, że w Polsce wskaźnik liczby studentów jest bardzo niski w porównaniu z innymi krajami, a na dowód przytacza się liczby, które zresztą są sprzeczne ze sobą i często zupełnie fantastyczne6. Proponuję, by porzucić argumentację statystyczną i przyjąć, że na razie nie dążymy do zwiększenia liczby uczących się – dopiero reforma to umożliwi. Kto wie, jak określić idealny stan „nasycenia” społeczeństwa osobami z wyższym wykształceniem? Można powtórzyć za Leszkiem Kołakowskim, iż – w zasadzie – im więcej wykształconych ludzi, tym lepiej, a nawet słabe uczelnie kompensują niedostatki szkoły średniej. Ale i cytowany Autor dodaje zaraz potem, że w krajach średnio- i wysoko rozwiniętych społeczeństwo „nie jest w stanie wchłonąć tej masy ludzi dyplomowanych i zapewnić im zajęcia stosownego do ich wykształcenia”7 Wszędzie występuje duże bezrobocie absolwentów szkół wyższych i rodzą się frustracje. Uniwersytetu trzeba bronić, ale nie ze względu na zasięg kształcenia, lecz z uwagi na samą istotę tej instytucji. Można stać na stanowisku, że lepiej, by ekspedientka w sklepie była magistrem historii sztuki albo fizyki – wyższe wykształcenie to jej sprawa. Ale czy jakiekolwiek państwo stać na taką koncepcję uniwersytetu i czy pani magister będzie się czuła naprawdę szczęśliwa z dyplomu pracując w sklepie?

Kiedy w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych naszego stulecia, pod wpływem polityki „państwa opiekuńczego”, a zwłaszcza pod rządami ugrupowań o zabarwieniu socjaldemokratycznym, w Niemczech, we Francji, w USA, a także w wielu innych krajach znacznie wzrosła liczba studentów, ale zarazem pojawiły się napięcia społeczne na tle nie spełnionych nadziei absolwentów. Panowała atmosfera, w której łatwo rozwijały się tendencje lewicowe, aż do wybuchu fali ruchów studenckich (co nie znaczy, że w tym upatruję jedyną lub najważniejszą przyczynę tego zjawiska). Dlatego uważam za szkodliwe (niezależnie od sytuacji na rynku) stwarzanie presji społecznej na zdobywanie dyplomów dosłownie za każdą cenę i nie podzielam szlachetnych złudzeń Ralpha Dahrendorfa, iż będzie świetnie, bo młodzi ludzie odkryją korzyści z wykształcenia8.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>