Kwestia kształcenia nauczycieli

Trudno mówić o systemie szkolnym bez poruszenia kwestii kształcenia nauczycieli, która ciągle wzbudza wiele emocji. Trzeba zacząć się od tego, że do tej pory nie ma wiarygodnych informacji o zapotrzebowaniu na nauczycieli, a przytaczane dane są sprzeczne i niewiarygodne. Na pewno występują różnice w zależności od przedmiotu nuczania, a także ogromne zróżnicowanie regionalne. Absurdalne wydaje się operowanie liczbami dotyczącymi kraju, kiedy wiadomo, że nie ma jeszcze warunków do przenoszenia się ludzi z miejsca na miejsce w zależności od potrzeb rynku pracy. Nauczyciel powinien być lepiej (i nieco inaczej) wykształcony od przeciętnego absolwenta wyższej uczelni, a nie gorzej, obecna praktyka zaś (a także propozycje w zakresie studiów licencjackich i zawodowych) prowadzi do tego drugiego. W wielu krajach (np. w Niemczech czy Kanadzie) na studia nauczycielskie można się dostać dopiero po uzyskaniu dyplomu ukończenia co najmniej trzyletnich studiów na jednym z kierunków uniwersyteckich. Dwu-trzyletnie kursy pedagogiczne dają specjalizację zawodową, są trudne – ale zapewniają pracę. Szkoły mogą oczywiście zatrudniać osoby nie mające takich studiów, ale na zasadzie kontraktów krótkoterminowych, choć w miarę potrzeby odnawianych. Również w Polsce można przyjąć zasadę, że w szkołach pracują nauczyciele dyplomowani i kontraktowi. Opór środowiska może przełamać zapewnienie, że wprowadzenie kategorii nauczycieli dyplomowanych nie zmieni warunków pracy pozostałych osób, które już w szkołach pracują. Natomiast część pieniędzy przypadających na regulacje plac musi zostać przeznaczona na lepsze uposażenie nauczycieli dyplomowanych oraz obniżenie ich pensum.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>