Konferencje rektorów szkół wyższych

Byłby jeden warunek: kandydat musiałby mieć ukończoną szkołę średnią i jeżeli byłoby zbyt dużo chętnych to byłby konkurs świadectw lub testy sprawdzające wiedzę ogólną na poziomie szkoły średniej. Procedura postępowania byłaby podobna do stosowanych przez renomowane uniwersytety w innych krajach.

– Czy Uniwersytet mógłby kształcić masowo?

– Na pewno nie w obecnej sytuacji lokalowej. Gdyby studenci płacili za naukę moglibyśmy budować albo wynajmować lokale, tak jak robią uczelnie na Zachodzie.

– Czy na Uniwersytecie pojawiła się tak zwana „nowa klientela”, tj. młodzi ludzie z innych środowisk społecznych niż tradycyjnie dominujące na uniwersytetach?

– jeszcze nie. Gdyby edukacja była postrzegana jako dobro, którego posiadanie się opłaca, to rodziny mniej wykształcone, czy biedniejsze starałyby się wysłać swoje dzieci na uniwersytet. Trochę tak już się działo przed wojną. Ale tego nie zmienimy w ciągu roku. Teraz jestem tego świadomy. Trzy lata temu byłem optymistą, naiwnym optymistą. Teraz wiem, że zmiany wymagają czasu. Może minąć piętnaście, dwadzieścia lat nim dokonają się zmiany w społeczeństwie, niezbędne do powodzenia zmian w Uniwersytecie.

– Panie Rektorze, czy istnieją próby wzmocnienia pozycji wyższych uczelni przez organizowanie ciał ponaduczelnianych? Wiem, że istnieje Konferencja Rektorów Uniwersytetów. Czy można jej przypisać takie znaczenie i czy występują inne tego typu inicjatywy?

– Konferencja Rektorów Uniwersytetów Polskich stanowi lobby opiniotwórcze i w niektórych przypadkach grupę nacisku. Jest również płaszczyzną wymiany informacji i doświadczeń. Kontaktujemy się, wymieniamy doświadczenia z konferencjami rektorów z innych krajów. Tego typu kontakty są na porządku dziennym. Przynajmniej kilka razy w roku dochodzi do roboczych spotkań. Nawiązują się dzięki temu kontakty i powstają umowy o współpracy pomiędzy konkretnymi uniwersytetami. Chcielibyśmy, aby Konferencja miała w kraju coraz większe znaczenie bowiem skupia ona jedenaście uniwersytetów, które w rozwoju nauki i szkolnictwa wyższego zajmują wiodącą pozycję. Ważne jest, aby nadal było to ciało nieformalne, niezależne od nikogo, po prostu aby to było „stowarzyszenie wzajemnej adoracji”. Tylko w ten sposób utrzyma swoją niezależność. Myślimy, aby je wzbogacić o przedstawicieli innych uczelni akademickich, takich jak np. Politechnika Warszawska, czy AGH,

Na poziomie lokalnym zazwyczaj istnieją konferencje rektorów szkół wyższych. Mają one nieco inny charakter, głównie służą wymianie informacji. Ciała takie istnieją w wielu ośrodkach akademickich, np. w Warszawie, Krakowie, Łodzi i w Poznaniu.

– Z tego, co Pan Rektor mówi, wynika, że Konferencja Rektorów Uniwersytetów Polskich miałaby pełnić rolę podobną do pełnionej w Stanach Zjednoczonych przez „Ligę Bluszczową”?

– Tak, ma Pani rację, chodzi o coś zbliżonego do \vj League. Musielibyśmy pokonać jeszcze opory, które występują po drodze. Niechętne tej idei są przede wszystkim małe, prowincjonalne uczelnie, które nie byłyby zaproszone do towarzystwa.

– Na koniec chciałabym spytać Pana Rektora, jak kształtują się stosunki Uniwersytetu z miastem? Czy miasto wyraża większe zainteresowanie Uniwersytetem niż w przeszłości?

– Na razie żadnych zmian nie widać. Współżycie Uniwersytetu z miastem cechuje obojętność. Miasto nie okazuje dumy z tego, że ma dobry uniwersytet. Pozostaję w bardzo dobrych stosunkach z Prezydentem Wyganowskim, ale on też nie może tej rzeczywistości zmienić. Jak już mówiliśmy, musi upłynąć jeszcze trochę czasu, aby społeczeństwo i jego przedstawicielstwa zmieniły swój stosunek do instytucji edukacyjnych.

– Panie Rektorze, dziękuję za rozmowę.

Mikrosocjologiczne badania nad szkolnictwem wyższym

Autorka analizuje z perspektywy mikrosocjologii problemy szkolnictwa wyższego występujące w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych. Mikroanaliza służy w tym przypadku głównie do opisu i porównywania skutków, jakie – z punktu widzenia jednostek

– płyną z faktu, iż instytucje szkolnictwa wyższego, w obrębie których jednostki uczą się lub pracują, różnią się między sobą. Barbara Heyns zajmuje się przede wszystkim procesami związanymi z wewnętrzną dynamiką systemu szkolnictwa wyższego. Skupia uwagę na tym, jak zróżnicowane są struktury i czynności w ramach tego systemu oraz jakie wynikają z tego konsekwencje.

Wśród wyodrębnionych czynników strukturalnych znajduje się typ kontroli, program, poziom uczelni (dyplomowy, przeddyplomowy) i prestiż. Następnie autorka podejmuje próbę odpowiedzi na pytanie czy zróżnicowanie uczelni ma jakieś znaczenie dla studentów? Analizuje także zmiany zachodzące w populacji studenckiej, szczególnie dużo uwagi poświęca problemowi tzw. nowej klienteli.

Autorka porusza także problem związków pomiędzy wykształceniem, pozycją zawodową i ekonomiczną wydajnością. W artykule nie zabrakło także prezentacji pozaedukacyjnych skutków kształcenia. Barbara Heyns twierdzi, że dotychczas badaczy bardziej interesowały zmiany postaw i wartości zachodzących w procesie studiowania niż zmiany poznawcze.

W amerykańskich badaniach nad szkolnictwem wyższym stale obecne są problemy dotyczące wpływu, jaki wywiera na studentów misja i organizacja uniwersytetów1. Artykuł ten jest skróconą wersją rozdziału o mikrosocjologii zamieszczonego w: B. Clark, G. Neave (red.): Encyclopedia on Higher Education. T. 4. Oxford: Pergamon Press 199 a, a przygotowanego wspólnie z Floydem M. Hammackiem.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>