Aspekty niezależności uczelni

Ze względu na wyróżnione przez Kerra aspekty niezależności uczelni sytuacja przedstawia się następująco:

Aspekt I – własność. Obecnie po raz pierwszy w okresie powojennym ustawa wyraźnie dopuszcza istnienie obok państwowych, także i prywatnych instytucji szkolnictwa, przy czym utworzenie i „rozruch” tych ostatnich pozostaje jednak pod kontrolą państwa.

Aspekt II – kontrola. Stopień samorządności niektórych uczelni jest znaczny, innych – ograniczony. Podstawą tego rozróżnienia jest konieczność zatwierdzania przez ministra statutu uczelni niesamodzielnych (tzn. nie posiadających wystarczającej liczby 60 profesorów tytularnych oraz co najmniej połowy jednostek uprawnionych do nadawania stopnia doktora habilitowanego). Jest to o tyle istotne, że statuty zawierają ważne rozstrzygnięcia stanowiące o autonomii rzeczowej uczelni. Generalnie jednak uczelnie mogą samodzielnie decydować o większości kwestii merytorycznych, aczkolwiek szczebel centralny (MEN lub Rada Główna) pozostawił sobie pewne kompetencje kontrolne w stosunku do uczelni i jej organów, mieszając zresztą kwestie ogólne i szczegółowe, np, z jednej strony kontrolę legalności, z drugiej zaś np. rodzaje stanowisk w uczelniach, czy zasady odpłatności za studia przez cudzoziemców: z jednej strony – warunki tworzenia i prowadzenia studiów w uczelniach, nazwy i minimalne wymagania programowe, liczbę stanowisk profesorów zwyczajnych i nadzwyczajnych dla tych kierunków (czyli swego rodzaju wskaźniki prowadzące do uniformizacji standardów akademickich), z drugiej – wysokość wynagrodzeń, minimalny poziom obciążeń dydaktycznych (częściowo według stanowisk) itp. Są to kompetencje pozornie jedynie ograniczające autonomię proceduralną, niektóre z nich wszakże usztywniają system i nie pasują do koncepcji elastycznego działania uczelni. Przepisy wykonawcze do ustawy idą niestety w kierunku dalszej biurokratyzacji koordynacji systemu. Niektóre z ustawowych ograniczeń autonomii kłócą się z przepisami dającymi uczelniom samorządność, np. możliwość samodzielnych decyzji strukturalnych – tworzenia wydziałów przez uczelnię – z koniecznością zatwierdzania przez szczebel centralny nowego kierunku studiów. Takich niespójności jest sporo. Część wspomnianych kompetencji pozostawionych szczeblowi centralnemu (tzn. państwu, aie powierzonych oligarchii akademickiej, tzn. Radzie Głównej) dotyczy kontroli standardów – minima programowe, wymogi dotyczące utworzenia nowego kierunku studiów: nadzorowanie w skali ktaju nadawania stopnia doktora habilitowanego i tytułu profesora powierzono innemu ciału, działającemu na szczeblu centralnym i mającemu charakter korporacji uczonych, tzn. Centralnej Komisji Kwalifikacyjnej. Istotne wydaje się tu następujące stwierdzenie: kontrola wymienionych (i innych) standardów sprawowana jest w pewnym zakresie w każdym państwie na poziomie ogólnokrajowym za pomocą zorganizowanych przez państwo lub działających na zasadzie dobrowolnych stowarzyszeń form koordynacji akademickiej, rzadziej biurokratycznej (np. ujednolicone wymogi dotyczące programów nauczania). Niekiedy standardy te określane są przez mechanizmy rynku. Przykładem pierwszego rodzaju kontroli standardów są egzaminy państwowe składane przez absolwentów chcących otrzymać dyplom państwowy przed profesjonalną komisją. Jest to więc przykład mieszanej koordynacji państwowo-akademickiej, realizowanej przez szczebel centralny przy wykorzystaniu uczonych lub profesjonalistów (wyniki tych egzaminów w konsekwencji wpływać mogą na przyszłe przyznawanie dotacji państwowej danej uczelni). Przykładem koordynacji mieszanego typu, tzn. opartej na dobrowolnym poddaniu się części uczelni kontroli profesjonalnej, ale wymuszonej przez warunki konkurencji między uczelniami, jest działanie instytucji akredytacyjnych w USA. Przykładem bezpośredniej rynkowej kontroli standardów może być sytuacja, w której uczelnie o formalnie identycznym statusie dają podobne dyplomy, a regulowanie odpowiedniego poziomu akademickiego odbywa się wewnętrznie i jest wymuszone przez prestiż, jakim cieszą się ich dyplomy czy pozycje naukowe zajmowane przez zatrudnioną profesurę. Do uczelni lepszych napływa więcej studentów, a więc więcej środków na utrzymanie, mogą one oferować lepsze place i ściągać lepszych uczonych. Uczelnie, które chcą utrzymać swój status same regulują swój poziom merytoryczny, albowiem poniżej pewnego standardu tracą klientelę, W takim przypadku, to nie żadna zewnętrzna instytucja kontroluje standardy, ale narzucają je gorszym uczelniom lepsze szkoły znajdujące się na rynku.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>