Monthly Archives Maj 2015

Szkolnictwo wyższe w Polsce

Zjawiska, które wywołały zainteresowanie jakością kształcenia w państwach Europy Zachodniej mają miejsce również w Polsce. Jednakże – inaczej niż w krajach, w których następowały one po sobie w dużym przedziale czasu – u nas, ponad 20 lat później, zaistniały prawie równocześnie, w ciągu 3-4 lat. W ten sposób, o ile systemy oceny jakości kształcenia funkcjonujące w niektórych krajach od połowy lat osiemdziesiątych odnoszą się do struktur wcześniej ukształtowanych, o pewnym poziomie stabilności, u nas tworzeniu się nowego ładu edukacyjnego towarzyszą dyskusje nad modelem szkoły wyższej przyszłości i – równocześnie – nad kryteriami oszacowywania rezultatów dokonujących się przemian.

więcej

Szkoła Główna Handlowa

Autorka informuje o przeprowadzonej w Szkole Głównej Handlowej reformie organizacyjnej i programowej. Zamierzeniem grupy pracowników uczelni przygotowujących reformę jest stworzenie nowoczesnej uczelni ekonomicznej kształcącej kadry dla potrzeb gospodarki rynkowej. Podstawą zmian jest zniesienie wydziałów i stworzenia jednowydziałowej uczelni, w której kompetencje w sprawach dydaktyki przekazane są senatowi. Rezygnuje się z formalnej przynależności studentów do wydziałów i kierunków studiów. Powołano już (dwa roczniki studentów uczą się już wg nowego systemu) Studium Podstawowa – jednolite programowo dla wszystkich studentów – wprowadzając jednocześnie możliwość swobodnego wyboru wykładowców wszystkich przedmiotów. Kolejne semestry to Studium Dyplomowe, oparte na powszechnym indywidualnym toku studiów. Studenci z pomocą konsultantów kierunkowych lub tutorów będą samodzielnie konstruować swoje programy studiów. Minima kierunkowe składają się z przedmiotów obowiązkowych dla danego kierunku, przedmiotów ograniczonego wyboru oraz ogólnouczelnianej oferty przedmiotów swobodnego wyboru. Cała oferta dydaktyczna uczelni zawarta jest w katalogu SGH.

więcej

Powoływanie władzy uczelni

W wielu krajach niezależność uczelni od władz centralnych nie wyklucza silnych związków szkół wyższych z otoczeniem. Niekiedy wynika to jedynie z uzależnienia finansowego, czasem jest też usankcjonowane formalnie przez obecność przedstawicieli władz lokalnych, organizacji pracodawców czy stowarzyszeń zawodowych w radzie nadzorczej powołującej lub kontrolującej władze uczelni.

więcej

Metody finansowania – dalszy opis

Wsparcie prywatne lub typu prywatnego dla szkól publicznych przybiera różne formy, zależnie od kategorii finansowania5. Publiczne uniwersytety badawcze otrzymują, podobnie jak uczelnie prywatne, nie tylko fundusze badawcze, ale także darowizny oraz znaczną pomoc ze strony absolwentów, fundacji czy korporacji przemysłowych. Stopień sprywatyzowania uczelni publicznych o profilu zróżnicowanym (comprehensm), z których wiele wyłoniło się z coliege’ów nauczycielskich, jest niższy w porównaniu z uniwersytetami badawczymi i uczelniami przyznającymi doktoraty. Nieliczne rozwinęły silne organizacje absolwentów. Prowadzą one w mniejszym zakresie, nie otrzymują więc wielkich funduszy ze źródeł federalnych, nie one też są głównymi odbiorcami darowizn indywidualnych lub ze strony korporacji, uważa się bowiem, że są one silnie wspomagane z funduszy publicznych.

więcej

Negatywne strony pracy na uczelni cz. II

Próba bez asystentów (w celu umożliwienia porównań z 1984 r.) 0 Próba z asystentami. poza jej murami. Fakt, iż najwięcej osób liczących się z możliwością odejścia jest na politechnikach, a najmniej – w wyższych szkołach pedagogicznych wskazywałby na poprawność tej interpretacji.

więcej

Zasada tworzenia struktury w uczelniach

Ustawa w zasadzie przesądza również o podstawowych elementach struktury uczelni, takich jak wydział, albowiem, chociaż dopuszcza ona inną niż wydziałowa strukturę uczelni, to inne przepis? ustawy regulujące relacje ciał jednoosobowych i kolegialnych, ich skład, sposób wyboru, kompetencje, posługują się pojęciem rad wydziałów i im nadają podstawowe -uprawnienia i ogromną autonomię w ramach uczelni. Również kwestie kompetencji dotyczące ustalania planów7 i programów studiów opierają się w7 przepisach ustawowych na strukturze wydziałowej. Skład ciał kolegialnych w uczelni przesądza o całkowitej w7e wszystkich niemal podstawowych kwestiach dominacji władzy oligarchii akademickiej (głównie pracowników z tradycyjną habilitacją i tytułem profesora) nad innymi grupami pracowników.

więcej

Ustawodawstwo obowiązujące w Polsce od 1990 r.

Dla tak znacznego – obecnego i przewidywanego – przyrostu liczby studiującej młodzieży różnicowana jest oferta edukacyjna. Uruchomione zostały skrócone formy kształcenia – studia i programy prowadzące do uzyskania tytułu zawodowego licencjata. Szybko rozwija się sektor uczelni niepaństwowych.

więcej

Sposób zatrudniania pracowników akademickich

Jednym z najbardziej drażliwych elementów naszego modelu jest sposób zatrudniania pracowników akademickich (pomijam tu zatrudnienie administracji). Obserwuje się paniczną obawę przed naruszeniem status quo, czyli zachwianiem poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji, i to wśród tych ludzi, którzy głoszą, jak strasznie jest być pracownikiem uczelni. Najzaciekłejszy opór stawia modernizacji średnia kadra – zresztą bardzo przerzedzona na skutek luki pokoleniowej, spowodowanej materialnymi warunkami pracy. Są to adiunkci, którym od kilkunastu lat stale przedłuża się terminy zatrudnienia, nie będący w stanie „wysmażyć” habilitacji, dawni docenci „z mianowania”, a także gromadnie przemianowani w latach 1992-1993 na profesorów kontraktowych, a teraz niemal automatycznie stabilizowani doktorzy habilitowani. Nie odnoszą sukcesów naukowych ani nie „załapali się” do dobrej pracy poza uczelnią, są więc sfrustrowani, a przy tym jeszcze obciąża się ich zwykle największymi obowiązkami dydaktycznymi. Mogłabym się założyć, że większość z nich już niewiele zrobi dla nauki, bo różnice w uposażeniu między nimi a profesorami mającymi tytuł naukowy są niewielkie, ambicje – zaspokojone dzięki nadużywaniu tytulatury, a stabilizacja (w wyniku obecnej tendencji) – pewna. Szczególnie absurdalne są takie tendencje w naukach humanistycznych i społecznych: przez dwanaście, a niekiedy więcej lat polonista, historyk czy ekonomista nie może napisać ani jednej książki zdatnej do publikacji! A mimo to uważa się on za znakomitego pracownika, którego każda próba oceny lub weryfikacji krzywdzi. Argumentem ma być to, że przecież habilitacje bywają złe, że napisanie książki jeszcze o niczym nie świadczy, że formalne kryteria są wstrętne, liczy się wszak… właśnie – co? To, co w duszy gra? Czy kryteria wyraźnie sprecyzowane, z konieczności więc także sformalizowane, nie są sprawiedliwsze od zupełnej dowolności?

więcej

Systemy wynagradzania pracowników akademickich

Jestem przekonana, że nie będzie żadnej reformy, nie nastąpi też jakakolwiek poprawa kształcenia, ilości i jakości badań naukowych, jeśli nie wprowadzi się w większym zakresie zatrudnienia kontraktowego. Na razie jest to mało możliwe, przynajmniej na niektórych kierunkach, ale sytuacja na rynku pracy na pewno ulegnie zmianom, a wtedy wszystkie stanowiska asystenckie powinny być obsadzane na zasadzie rocznego kontraktu oraz zatrudniania osób, które dostają grant na pisanie pracy doktorskiej. Przejściowo można się zgo dzić na zatrudnianie doktorów na umowach 3 iub 5-letnich. Bodźcem do pracy na uczelni oraz w Polskiej Akademii Nauk są różne korzyści, o których mówi się niechętnie: często nie normowany czas pracy, przyjemność jej wykonywania i ciągle jeszcze – prestiż. Paradoksalnie, bodźce te można wzmocnić przez ograniczenie stałego zatrudnienia. W tym kierunku powinna iść ewolucja. W przyszłości stabilizacja zatrudnienia powinna dotyczyć tylko części profesury.

więcej

Pytania w ankietach studenckich – ciąg dalszy

Gdy analizujemy zestawienie kryteriów, według których studenci oceniają zajęcia dydaktyczne, nasuwa się przede wszystkim pytanie, co przesądza o wyborze – spośród wielu możliwych – kilku elementów, na temat których studenci mają wyrazić swoją opinię. Należy przyjąć, że osoby konstruujące ankietę mają jakiś model zajęć lub sposobu ich prowadzenia i ocenie studentów poddają ważne lub najważniejsze elementy tego modelu, a więc decydujące o jego jakości i poziomie. Wydaje się również, że pewną rolę w doborze pytań odgrywa potoczna obserwacja naruszania przez nauczycieli akademickich określonych norm postępowania. Przyjmuje się, że ma to ujemne skutki dla jakości kształcenia. Jeżeli np. pytamy, czy zajęcia inspirowały samodzielność myślenia, to prawdopodobnie sądzimy, iż owa inspiracja jest ważnym elementem dobrej dydaktyki, a odpowiedź studenta – jednym z dobrych wskaźników ukrytej zmiennej, którą jest jakość kształcenia lub poziom zajęć dydaktycznych. Jeżeli jednak pytamy o regularność lub punktualność odbywania zajęć, to najprawdopodobniej obserwujemy, że ta norma nie jest przestrzegana w uczelni i to może wywierać negatywny wpływ na działalność dydaktyczną,

więcej

Doskonalenie szkolnictwa wyższego

Autor opiera się na następujących podstawowych założeniach: w warunkach nagłych przeobrażeń środowiska gospodarczego i społecznego zachodzących w ostatnim dziesięcioleciu występuje poważne zapotrzebowanie na odnowę gospodarczą i społeczną współpraca między szkolnictwem wyższym i przemysłem może być istotnym czynnikiem rozwojowym. Współczesne szkolnictwo wyższe, aby sprostać nowej roli, powinno, zdaniem Autora, uwzględniać w swych planach rozwojowych pięć omawianych w artykule, charakterystycznych dla tego szkolnictwa tendencji: zwiększanie się i szybkie różnicowanie populacji studentów: zmiany w systemie finansowania kosztów kształcenia: potrzebę rozwoju badań naukowych: wykorzystywanie nowych technologii informatycznych i łączności oraz tworzenie się nowych więzi między szkolnictwem wyższym i „światem pracy”.

więcej

Opinie studentów

Tylko bardzo nieliczna grupa studentów (respondentów badań panelowych) twierdziła, że ceni i darzy szczególnym szacunkiem wielu nauczycieli akademickich, z którymi kontaktuje się w czasie studiów. Odsetek osób, które miały do czynienia z wieloma cenionymi przez siebie nauczycielami akademickimi w większości uczelni nie przekraczał kilku procent.

więcej